piątek, 31 marca 2017

1.jeans 2.Jeans 3.JEANS

Hej, hej! Witam wszystkich po krótkiej przerwie :) Jestem troszkę chora, a piękna pogoda się zrobiła :( Ale to nic, mam nadzieję, że za niedługo wyzdrowieje :). Moi kochani dziś tak sobie pomyślałam, że zrobię dla Was jakiś fajny look.. A jak mówi tytuł będzie to look opierający się na jeans'ie.
No to jedziemy:





1.Znalezione obrazy dla zapytania Szary t shirt z czarnym napisemT-shirt. Szary, ewentualnie biały. Najlepiej bez krzykliwych nadruków bo to nie on dziś jest główną gwiazdą stylizacji.











2.Znalezione obrazy dla zapytania JeansyJeansy. Zwykłe, takie jakie macie w szafie :) Najlepiej żeby nogawka nie była całkiem zwężana tylko luźna tak, aby np. można było ją podwinąć dla lepszego efektu.










3.Znalezione obrazy dla zapytania kurtka jeansowa damskaKURTKA. Czyli gwiazda dzisiejszej stylizacji, która powraca do naszych szaf po paru ładnych latach kiedy była jedną z najbardziej pożądanych rzeczy w garderobach:)





















4. Znalezione obrazy dla zapytania Sneakersy czarne niskieSneakersy. Czarne lub białe, jedne i drugie świetnie dopełnią nam te stylizacje :)










Ode mnie to już na dziś wszystko! Co do stylizacji miewa się świetnie o gorąco ją polecam :) Możliwe, że w ten weekend jeśli poczuje się lepiej wykonam w niej sesje zdjęciową i w tedy dodam Wam foteczki :)








Teraz uciekam :)






Całuje :*





Ja Xx.

sobota, 25 marca 2017

Sister.

Cześć. No więc dziś będzie wzruszająco.. Aż tak, że już mi lecą łzy.. Chcę dziś napisać Wam o kimś bardzo ważnym a nawet o jednej z najważniejszych osób w moim życiu. Dokładniej chodzi mi o moją przyjaciółkę, która po tych wszystkich latach znajomości już nie jest tylko przyjaciółką, jest jak siostra, najbliższa. Wie o mnie wszystko, zna moją najmniejszą tajemnice. I właśnie dziś chce przybliżyć Wam jak to się zaczęło i dlaczego jest to tak ważne, że zdecydowałam się napisać o tym tutaj
Poznałyśmy się dokładnie 7 lat temu, tak naprawdę dzięki proboszczowi z mojej parafii.
Kiedy był u mnie na wizycie duszpasterskiej powiedział, że kilka domów dalej mieszka dziewczynka prawie w moim wieku, na samym początku jakoś za bardzo się tym nie przejęłam ponieważ nie miałam potrzeby poznawania nikogo nowego. Miałam innych znajomych gdyż gdzie indziej chodziłam do szkoły.... Wszystko się zmieniło kiedy nadeszły ciepłe dni a dokładniej końcówka maja. Moja mam zaczęła przywracać nasz ogródek do życia a ja sama bawiłam się na podwórko bo wszystkie moje koleżanki były daleko. No i jakoś przypomniały mi się słowa księdza. Postanowiłam sprawdzić czy faktycznie jest tam ktoś taki. Chwyciłam za swój rower i pojechałam. I faktycznie! Dwa domy ode mnie jakaś dziewczyna bawiła się ze swoim psem. Wszystko by było świetnie ale jak ja mam się jej przedstawić? Nie zawołam jej przecież.... Jeździłam w kółko przy jej bramce, i nadal jestem ciekawa co ona sobie o mnie w tedy myślała *Dlaczego jakaś dziwna dziewczynka mnie obserwuje?!*. A, że byłam raczej komunikatywnym dzieckiem to wypaliłam pierwsze lepsze zdanie jakie przyszło mi na myśl kiedy tylko podeszła bliżej swojej bramy. "Fajny pies" powiedziała mała Donia. I tak dokładnie to wszystko się rozpoczęło. Jest między nami 3 lata różnicy, bardzo niezauważalnej jak dla mnie.
Myślę, że nasza relacja jest jedną ze specyficzniejszych... Zdarzają się chwilę, w których wydaje mi się, jak bardzo chciała bym ją zabić. Denerwuje mnie. Mam jej dość i mam ochotę wydrapać jej oczy. Ale cóż też nie należę do łatwych charakterków i ona chce zrobić to samo co ja. Ale jest coś co na wyróżnia, mówimy to sobie otwarcie i nie obramiamy sobie dup za plecami innych. Pomimo tego wszystkiego w każdej chwili słabości, których można powiedzieć w życiu każdy z nas doświadcza ONA była przy mnie. Kiedy płakałam bo moja pierwsza miłość, która miała być na zawsze jednak taka nie była, kiedy moi znajomi odwrócili się ode mnie, kiedy nikt mnie nie rozumiał, kiedy wydawało mi się, że cały świat jest przeciwko....
Ale przecież nie samymi złymi chwilami żyje człowiek, wspierała mnie w każdym moim sukcesie jaki mi się przytrafił... Kiedy moja pierwsza miłość się rozpoczęła, kiedy pobiłam swój rekord w zbieraniu funduszu na szczytny cel, kiedy odnosiłam sukcesy w szkole...
Zawdzięczam jej również wiele wspomnień, które zostaną z nami na zawsze...
Pierwsze sesje zdjęciowe, pierwsze poważne zakupy (takie bez mamy), koniec zabawy lalkami, pierwsze 'babskie wieczory", jak pierwszy "szalony sylwester".
Z nią właśnie robiłam pierwsze kroki w makijażu i nie tylko..
Podsumowując:
Jest kimś kto podnosi mnie na duchu, wspiera mnie w każdej chwili, podnosi moją samoocenę, i stara się mnie chronić. Jak najlepsza starsza siostra jaką można by było sobie wymarzyć.

Jeśli to czytasz to pamiętaj, że kocham Cię najbardziej na świecie. Żadna osoba, żadna odległość i nic tego nie zmieni.
Wiem, że czasem nie wpieram Cię we wszystkim, ale zrozum staram się. Co jest dla mnie trudne.
Pamiętaj też, że możesz powiedzieć mi wszystko a ja postaram Ci się ze wszystkim pomóc o pocieszyć Cie w każdej sytuacji tak jak potrzebujesz tego również teraz.




Zostań na zawsze.







To już tyle na dziś.





Ja Xx.





piątek, 24 marca 2017

Jeszcze mała informacja....

Wpadam jeszcze na chwilkę żeby coś ogłosić.. Widziałam już wasze komentarze i widzę, że kojarzycie mnie z poprzedniego bloga, co naprawdę bardzo ale to bardzo mnie cieszy.
I jeśli chcecie to mogę też wrzucać jakieś stylizacje przecież nie muszę poruszać tylko jednej tematyki! Niech będzie kolorowo :") Także jeśli chcecie piszcie w komentarzach lub kontaktujcie się ze mną na inne sposoby :) Dla mnie tworzenie nowych stylówek to czysta przyjemność :))

Jeśli trafiłeś na tego bloga to na początek przeczytaj post pierwszy TUTAJ :)







Teraz zmykam :)




Do jutra skarby.



Ja Xx.

CZEŚĆ :)

Witam wszystkich bardzo serdecznie! O ile oczywiście ktoś tu w ogóle wejdzie... Jeśli nie to trudno nie będę płakać. Ale jeśli już tu jesteś to dzięki, że poświęcasz czas na czytanie tych moich wypocin.
Więc do blogowania, że tak powiem wracam ale w totalnie innej odsłonie.. Prowadziłam bloga przez prawie dwa lata pokazując innym pomysły na to jak mają się ubrać.. Hmm niektórzy mówili, że idzie mi całkiem nieźle, i moi czytelnicy również motywowali mnie swoimi komentarzami oraz licznymi wejściami. Ale zaniedbałam to, porzuciłam bloga a z czasem nawet go usunęłam co okazało się być może i nawet dobrą decyzją.. Od razu mówię, nie przestałam go pisać bo taki miałam kaprys ale chyba z braku wolnego czasu.. Teraz chcę wrócić z czymś nowym niekoniecznie lepszym (to już sami ocenicie) ale z czymś co będzie bardziej prawdziwe i szczere. Chce Wam powiedzieć coś o sobie, o moich problemach (każdy ma inną interpretację tego słowa), po prostu podzielić się z Wami czymś codziennym czego może i Wy sami doświadczacie każdego dnia. Nigdy wcześniej w sumie nie czytałam bloga o takiej tematyce ale pewnie jest ich już sporo, ale i tak będę starała się aby ten był jeden i nie powtarzalny, zobaczymy czy takie coś się uda... Z góry napiszę, że zdarzą się tu historie nawiązujące do moich przyjaciół może i rodziny oczywiście nie będą miały na celu nikogo obrazić. Jak mówi tytuł bloga przedstawię swoją ciemniejszą stronę, w trochę innym znaczeniu niż postać Christiana Grey( Fifty Shades Darker hahaha). Po prostu będę sobą co nie każdemu na pewno się spodoba. Jestem dosyć humorzastą, szybko się denerwującą i mającą swoje zdanie osobą, ale również ogromną optymistką, która lubi organizować wszelkiego rodzaju rzeczy. Lecz posiadającą własne zdanie na pewne tematy.




To ja :)





Zapraszam :)






Ja Xx.

1.jeans 2.Jeans 3.JEANS

Hej, hej! Witam wszystkich po krótkiej przerwie :) Jestem troszkę chora, a piękna pogoda się zrobiła :( Ale to nic, mam nadzieję, że za nied...